Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecajka. Pokaż wszystkie posty

PREMIERA: LOVE & ROCKETS VOL. 1 - MAGGIE MECHANIK

Długo pracowaliśmy nad tym projektem, bo też i jest niezłą kobyłą. Kobyłą, z której jesteśmy dumni. Przed Wami liczący 275 stron [sic!] pierwszy tom legendarnego Love & Rockets braci Hernandez! A dla tych, którzy nie wiedzą, o co biega - bardzo gruby obyczajowy komiks o latynoskich punkówach z Kalifornii i ich dziwacznych perypetiach. Zdecydowanie warto dać mu szansę.

Gruumsh

 




LOVE & ROCKETS VOL. 1 - MAGGIE MECHANIK


                                                              <KLIKNIJ TUTAJ!!!> 


PS: Zapraszam na Discord Kolektywu Translacyjnego!















Polecajka #2!

 Tym razem moja polecajka, czyli kilka mniej znanych komiksów, które uważam za godne polecenia i wyróżnienia.

Colder to projekt przetłumaczony jeszcze przez grupę Ookami Reunion i przygarnięty przez CFC z dobrodziejstwem inwentarza. Wydany przez Dark Horse Comics horror rozgrywający się w szpitalu psychiatrycznym, którego bohaterami są dość niezwykłe postacie... Jest dziwnie, demonicznie i oryginalnie. Oryginalna miniseria doczekała się dwóch kontynuacji, które na razie pozostają nieprzetłumaczone. Ale jeśli Was ten komiks zainteresuje, to kto wie...

Fluorescent Black uważam za jeden z najlepszych komiksów, jakie kiedykolwiek wypuściła nasza grupa. I najoryginalniejszych. Ta prawie dwustustronicowa "cegła" pierwotnie wydawana w odcinkach na łamach amerykańskiego magazynu Heavy Metal to przedstawiciel mało znanego gatunku biopunk. Akcja rozgrywa się w przyszłości w Singapurze i Malezji, gdzie króluje zbrodnia, ubóstwo i handel ludzkimi organami, a wysokotechnologiczne syndykaty pracują nad najnowszymi modyfikacjami ludzkiego ciała. I ciekawostka - bohaterowie mówią miejscowym żargonem, będącym mieszanką języka angielskiego i malajskiego. Nie powiem, była to bardzo ciekawa przygoda tłumaczeniowa. Koniecznie sprawdźcie.

Grimm Fairy Tales - Powrót do Krainy Czarów to pierwsza z czterech przetłumaczonych przez Ookami Reunion i CFC miniserii rozgrywających się w upiornej wersji lewisowskiej Krainy Czarów. Serie te charakteryzują się dużą dawką przemocy, seksownymi rysunkami, makabrycznymi zwrotami akcji i generalnie złym smakiem... ale mają w sobie coś, co mimo wszystko przyciąga. Dla mnie to typowe gulity pleasure, do którego lubię wracać mimo świadomości, że nie jest to najwybitniejsza literatura. Mam nadzieję, że z czasem pociągniemy tę historię dalej.

Nextwave jest komiksem o superbohaterach napisanym przez Warrena Ellisa i narysowanym przez Stuarta Immonena, ale daleko mu od napuszonych i bombastycznych opowieści głównego nurtu. To parodia wykpiwająca przeróżne superbohaterskie stereotypy. Ciesze się, że swego czasu mogłem dołożyć do Nextwave swoją cegiełkę i dokończyć ten projekt, by mógł bawić polskich fanów.

No i w końcu komiks mojego ulubieńca Granta Morrisona - Seaguy. Komiks także wyglądający na parodię superbohaterstwa, przedstawiający przygody niezbyt potężnego bohatera w stroju nurka i jego pomagiera - tuńczyka. Tak naprawdę autor pomyślał go jako historię o dorastaniu i rzeczywiście drugi volume jest już dużo poważniejszy i ukazuje w innym świetle to, co pierwotnie wydawało się pewną dziecinadą. Niestety trzeci volume, który ma być domknięciem historii Seaguya, jak dotąd się nie ukazał, mimo deklaracji Morrisona, że ukończył scenariusz już kilka lat temu. Wziąwszy pod uwagę kłopoty prawne rysownika Camerona Stewarta, przyszłość Seaguya wygląda nieciekawie. Mimo to warto sprawdzić ten humorystyczno-antyromantyczny komiks o nurku i jego rybie.

Gruumsh

Polecajka #1!

Dzisiaj coś innego w rozkładzie jazdy. Będzie polecajka, w której chcemy zwrócić Waszą uwagę na nasze starsze, co nie znaczy, że gorsze translacje! Co jakiś czas będziemy więc pisać takie posty, w których, według własnego uznania i widzimisię wyróżnimy kilka projektów dostępnych na naszym skromnym blogu.
W premierowej odsłonie "Polecajki" postawiłem na przede wszystkim projekty zakończone, starsze, ale też wyraźnie pokazujące, że nie tylko komiksami superhero Comics Flying Circus stoi!
Czy "Polecajka" będzie stałym punktem programu? Nie wiadomo. Jak będzie okazja do napisania, to czemu nie? Ale dobrze byłoby, jeśli Wy dalibyście nam sygnał czy Wam pasuje takie coś, czy nie.
Oto projekty, które dzisiaj dla Was wybrałem. Mniej popularne, ale jak najbardziej zasługujące na uwagę. Pozwólcie, że pojadę alfabetycznie.
All Nighter to całkiem fajny komiks z gatunku slice of life, czyli po prostu o zwykłym życiu zwykłych ludzi. Opowieść ma bardzo interesujący zwrot akcji pod koniec, a kiedy kończy się czytać All Nightera, to czuć niesamowitą pustkę. Chce się jeszcze więcej tej bardzo ciekawej historii. Ale niestety nie ma nic więcej. Jest to pięcionumerowa miniseria i tyle. Jednak naprawdę polecam, z przyjemnością pracowało mi się nad tym projektem.
Bękarty Diabła było jedną z pierwszych translacji CFC, jakie ujrzałem na oczy. Autentycznie wtedy myślałem, że jest to skan jakiegoś wydanego w Polsce komiksu. Historia w nim przedstawiona nie jest co prawda szczególnie wysokich lotów, ale kto lubi chore odjazdy Roba Zombie odpowiedzialnego także za filmową wersję Bękartów Diabła, ten na pewno nie poczuje się zawiedziony. Dodatkowo są tu... ciekawe... rysunki. :)
Musiałem także wyróżnić Crecy. Historyczny komiks Warrena Ellisa, w którym wyjaśnia wiele spraw. Między innymi dlaczego pewien gest związany ze środkowym palcem jest dla pewnych nacji obraźliwy, a dla innych nie. W czasach mojego dzieciństwa była taka seria książek "Straszna historia" i tak teraz sobie myślę, że w Crecy jest pełno materiału do takiej książeczki. Można się uśmiać i ciekawych rzeczy dowiedzieć.
Freaks of the Heartland jest kolejnym komiksem, nad którym pracowałem. Opowiada trudną historię i warto ją poznać nie tylko z uwagi na wspaniałe i klimatyczne rysunki doskonale oddające klimat prowincji dawnych Stanów Zjednoczonych, ale chyba przede wszystkim trzeba się też skupić na przesłaniu. Fajny komiks, naprawdę, dajcie mu szansę.
Grandville jest genialnie narysowanym komiksem z bardzo spójną fabułą i fantastycznym klimatem steampunkowym. Inspektor Archie LeBrock to prawdziwy twardziel. Borsuk, a do tego chłop jak dąb. Przygotowany prawie na każdą okazję, taki zwierzęcy James Bond pracujący w Scotland Yardzie. Komiksy z tej serii można czytać osobno, ale najlepiej według kolejności udostępniania ich.
I wreszcie Łono Frankensteina, czyli kolejny komiks Warrena Ellisa. Translacja zrobiona przez zaprzyjaźnioną, ale nieistniejącą już grupę Ookami Reunion. Tę opowieść narysował Marek Oleksicki, i zrobił to z wielkim wyczuciem. Nie dość, że dobrze się czyta ten komiks, to jeszcze wspaniale go ogląda. No i każda historia z mitem Frankensteina jest ciekawa. Przynajmniej dla mnie.
Uff, zostawiam Was więc z tymi projektami. Zapoznajcie się i koniecznie napiszcie, jak wrażenia!
A za niedługo wracamy z kolejnymi premierami!

T#M